Lex szarlatan coraz bliżej. „Chcemy, żeby to weszło jak najszybciej”
Lex szarlatan to umowna nazwa ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o systemie powiadamiania ratunkowego. Jak tłumaczy Ministerstwo Zdrowia, celem zmian przepisów jest zwiększenie poziomu przestrzegania praw pacjenta oraz przeciwdziałanie działaniom szkodliwym i niebezpiecznym dla zdrowia i życia ludzkiego, przez modyfikację, uzupełnienie lub uregulowanie nowych zadań i kompetencji Rzecznika Praw Pacjenta.
Projekt ustawy w grudniu został poddany konsultacjom społecznym. O aktualnym statusie prac poinformował niedawno rzecznik Ministerstwa Zdrowia Jakub Gołąb.
Lex szarlatan – na jakim etapie?
„Projekt jest po zespole programowania prac rządu. Jeszcze wpływają uzgodnienia na poziomy całego rządu” – mówił Gołąb.
„Chcemy oczywiście, żeby te rozwiązania weszły jak najszybciej i dały możliwość bardziej zdecydowanego działania i interwencji w sprawach związanych z udzielaniem porad medycznych przez osoby niebędące pracownikami, przedstawicielami ochrony zdrowia, bo tutaj jest pewna dziura” – zaznaczał rzecznik.
Gołąb wyjaśniał, że chodzi o umożliwienie Rzecznikowi Praw Pacjenta interwencji w stosunku do osób, które nie wykonują zawodu medycznego, a ich działalność ma cechy udzielania porad medycznych. Obecnie RPP ma ograniczone możliwości prawne, aby nakładać kary czy interweniować.
Jakie kary?
Nowelizacja daje RPP większe uprawnienia w zakresie nakładania kar pieniężnych. Ustawa przewiduje możliwość nałożenia kary pieniężnej już w decyzji o uznaniu stosowania praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów (a więc za samo naruszenie zakazu stosowania tych praktyk). Obecnie Rzecznik nakłada karę dopiero w przypadku braku zaniechania stosowania praktyk naruszających prawa pacjentów po decyzji tego organu.
Nowelizacja zwiększa maksymalną wysokość kar pieniężnych z 500 tys. zł do miliona zł oraz z 50 tys. do 100 tys. zł, w zależności od zastosowanego artykułu ustawy.
Skala dezinformacji wzrasta
„Skala dezinformacji medycznej i praktyk szarlatańskich znacząco wzrasta z powodu ogromnego wpływu i nieograniczonego zasięgu portali społecznościowych” – mówił niedawno RPP Bartłomiej Chmielowiec.
„W projekcie ustawy wskazaliśmy precyzyjnie, że za szarlatanów uznane będą osoby, bez wykształcenia medycznego, które zajmują się diagnozowaniem chorób oraz będą proponować pacjentom sposoby leczenia, a także przypisywać im właściwości lecznicze, których te metody nie posiadają. Wszystkie przypadki będą bardzo starannie analizowane. Zdajemy sobie sprawę, że ta granica w ocenach może być bardzo płynna, ale opierając się na wiedzy i doświadczeniu konsultantów wojewódzkich oraz ekspertów medycznych, z całą pewnością sprostamy temu zadaniu dla dobra i bezpieczeństwa pacjentów”– podkreślał.